9.0
Score

Pewnego, pięknego dnia, gdy Nasz Pierworodny był jeszcze w żłobku, a Łuki miał przerwę w spotkaniach biznesowych postanowiliśmy odwiedzić już dawno Nam polecaną restaurację Ryż w Gdańsku Oliwie. Weszliśmy, wystrój bardzo minimalistyczny, ale schludny i spójny, lubimy takie klimaty, także od razu człowiekowi przyjemniej 🙂

Siadamy do stolika, patrzymy w Menu, nie ma za wiele pozycji – to dobrze! Znak, że skupiają się na daniach, które wychodzą im najlepiej i są sprawdzone.

Na Nasz obiad wybraliśmy:

  • Przystawka – Kalmary & solony boczek na chrupko, imbir, świeże zioła & seler azjatycki. Świetna sprawa, dobrze przyrządzone kalmary, współgrające dodatki – zapowiada się pysznie! 🙂
  • Dania główne – Massaman curry (jeleń, pieczona dynia, ananas, orzechy) oraz Kaczka na chrupko (cukier palmowy & tamarynd, świeże zioła, limonka)

  • Dawno nie jedliśmy tak smacznych, idealnie skomponowanych i atrakcyjnie podanych dań. Zajadaliśmy się każdym elementem i żałowaliśmy, że porcja tak szybko się kończy, choć wcale nie była taka mała 😀 Pyszności!

    Ale to co z Nami zrobił deser (Czarny ryż kleisty, świeże mango i lody z cukru palmowego)… obłęd! Szczerze tylko dla niego można wstąpić do lokalu. Nawet Łuki (niesłodyczowy Łuki) się zachwycał i zainspirowało Go to do zrobienia podobnego deseru na bazie czarnego ryżu w domu 🙂

    Przychodźcie tłumnie, bo naprawdę warto!
    Obsługa super, nastrój super, nic dodać nic ująć 🙂

    Tagi: Gdańsk, Trójmiasto, Pomorze