Po raz kolejny szukaliśmy pomysłu na śniadanie i… patrząc do lodówki okazało się, że po kolacji zostało nam jeszcze trochę ciasta na pizzę (przepis TUTAJ). Do tego wzięliśmy jeszcze:

  • trzy jajka,
  • 10 szparagów,
  • łyżka musztardy,
  • szynkę szwardzwaldzką,
  • odrobina starkowanego parmezanu.

  • Na początek włączyliśmy piekarnik na 200′, aby się nagrzewał.

    Naczynie żaroodporne posmarowaliśmy tłuszczem, na to wyłożyliśmy bardzo cienko rozwałkowane ciasto do pizzy (ułożone trochę jak do tarty), nakuliśmy ciasto widelcem i wstawiliśmy na 10 minut do rozgrzanego piekarnika.

    W międzyczasie na patelni rozgrzaliśmy oliwę z masłem i na to wrzuciliśmy pokrojone na kawałki szparagi (pamiętajmy, aby odłamać końcówki szparagów, które są twarde i nie zapewnią nam żadnej przyjemności z jedzenia…). Podczas smażenia szparagów podsmażyliśmy szynkę szwardzwaldzką (jeśli dysponujecie mikrofalówką to polecamy włożyć plastry szynki pomiędzy dwa ręczniki papierowe i wstawić do mikrofalówki na ok. minutę – efekt będzie ten sam).

    Żółtka oddzielamy od białek, a same białka ubijamy dodając w trakcie szczyptę soli.

    Podpieczone ciasto wyjęliśmy z piekarnika, posmarowaliśmy musztardą, na to wyłożyliśmy szynkę i szparagi i polaliśmy to ubitymi białkami. Z powrotem wkładamy zapiekankę do piekarnika na około 10 minut (aż białko się zarumieni) i przed podaniem na stół polewamy całość żółtkiem i posypujemy parmezanem. PYCHA!