9.0
Score

W zasadzie nie oglądamy seriali, a w domu nie mamy telewizora. Jednak Hell’s Kitchen jako program kulinarny bardzo nam przypasował 🙂 . Oglądaliśmy wcześniejsze sezony, w których prowadzącym był Wojciech Modest Amaro oraz ostatni, gdzie pierwsze skrzypce grał Michał Bryś.

Od tego czasu planowaliśmy się wybrać zarówno do Amaro, jak i Brysia. U tego ostatniego udało nam się zawitać przy okazji wspólnego pobytu w Warszawie, Amaro musi jeszcze chwilę poczekać 🙂 .

L’enfant terrible, czyli po polsku „okropne dziecko” to restauracja z klimatem, profesjonalną obsługą i… bardzo dobrym jedzeniem. Trafiliśmy tam w porze lunchowej i byliśmy jedynymi klientami. Lokalizacja niestety nie sprzyja spotkaniom biznesowym, więc brak towarzystwa nie zdziwił nas szczególnie mocno.

Ale… wracając do samej restauracji. Zaraz po wejściu zostaliśmy przywitani swojskim chlebem wraz z różnymi odmianami domowego masła. Tak nam smakowało, że zamiast zamawiać bardziej wyszukane dania chcieliśmy domówić więcej pieczywa 🙂 , jednak po zajrzeniu w menu szybko zmieniliśmy zdanie.

Samo menu było krótkie, ale każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Ja zdecydowałem się na śledzika jako przystawkę oraz gęsinę z babką ziemniaczaną i zasmażaną kapustą jako danie główne. Isia z kolei poszła w stronę owoców morza i Jej wybór padł na przegrzebki. Wszystkie dania były bardzo dobre, aromaty świetnie się uzupełniały, a każdy składnik idealnie smakował zarówno sam, jak i w kompozycji z pozostałymi. Różne struktury, oryginalne podanie, to wszystko tylko potwierdzało naszą myśl, że nawet proste dania można przygotować w inny, ciekawy sposób.

Mam jednak pewien niedosyt… chciałbym spróbować kuchni bardziej eksperytmentalnej. Stąd zrodził nam się pomysł, że następnym razem zawitamy u Michała Brysia w porze wieczorowej na menu degustacyjne 🙂

Tagi: Warszawa, Michał Bryś, Mazowsze, Województwo Mazowieckie