Na greckiej wyspie spędziliśmy Naszą podróż poślubną, dlatego mamy wielki sentyment do greckiej kuchni 🙂
Aby powspominać piękne wakacje wybraliśmy się razem z synkiem do El Greco w Gdyni.
Pogoda była nadzwyczaj parszywa, lało, wiało, nic tylko zamknąć się w jakimś przytulnym miejscu. Udało się 🙂 Weszliśmy do restauracji i od samego progu poczuliśmy się jak u siebie. Tadziu zaaferowany przestrzenią latał po całym lokalu w poszukiwaniu wrażeń. Przemiły kelner pomógł Nam wybrać rarytasy z Menu. Kucharze zza lady wesoło machali do Naszego Pierworodnego i proponowali przekąski 🙂

W końcu ustaliliśmy:

  • dolmadakia – gołąbki z liści winogron,
  • krewetki w sosie ostrygowym,
  • sałatka Horiatiki,
  • ośmiornica z grilla,
  • bifteki śródziemnomorskie,
  • jogurt z miodem.
  • Na dania nie musieliśmy długo czekać. Wchodziły jedno po drugim, a Nam coraz mocniej przypominało się greckie słońce i morska bryza. Gołąbki rozpływały się w ustach połączone z sosem cytrynowym. Sałatka niby typowo grecka bez szaleństw, ale składniki świeże, a ser feta chyba sprowadzany z tamtych stron. Ośmiorniczka idealnie przygotowana (co nie jest takie proste!). Bifteki to nic innego jak kotlet z mielonego mięsa baraniego i wieprzowego, ze świeżymi ziołami, faszerowany fetą. Łuki zachwycony, niestety Isi nie pasowało któreś zioło, prawdopodobnie mięta 🙁
    Ale słuchajcie krewetki…

    w sumie pal sześć te krewetki, ale ten SOS!

    Był przecudowny, idealny, najlepszy… Z początku nie zamawialiśmy żadnej pity do przegryzania, bo nie widzieliśmy takiej potrzeby, ale jak pojawiły się krewetki, a w sumie ten sos, to wzięliśmy jeszcze dwie dokładki pieczywa i sos wylizaliśmy prawie, że palcami do ostatniej kropelki 🙂

    Na zwieńczenie uczty poprosiliśmy o tradycyjny deser – jogurt z miodem. Wisienka na torcie całego wypadu – mniam 🙂 . A warto dodać, że dostaliśmy go w gratisie od El Greco!

    Mówiąc o El Greco koniecznie trzeba wspomnieć o właścicielu lokalu, który z pochodzenia jest Grekiem. Świetny człowiek budujący klimat miejsca. Wspiera pracowników, zabawia dzieci, widać, że goście przychodzą do restauracji zarówno dla pysznej kuchni, ale też właśnie dla Niego 🙂 Dawno nie widzieliśmy tak zaangażowanego i pełnego optymizmu szefa knajpy – to takie budujące!

    Polecamy całym serduchem 🙂

    Tagi: Gdynia, Trójmiasto, Województwo Pomorskie, Pomorze