Dzisiaj mieliśmy mało czasu na przygotowanie obiadu. W związku z tym zajrzeliśmy do lodówki, wybraliśmy kilka składników (jedna papryka, puszka tuńczyka w sosie własnym, pomidor, awokado i serek Almette). Porcja była idealna dla dwóch osób.

Farsz do papryki

Na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu) wrzuciliśmy tuńczyka z puszki, do tego drobno pokrojone awokado i pomidora. Gdy woda z pomidorów i tuńczyka odparowała zdjęliśmy patelnię z palnika oraz dodaliśmy sól do smaku i łyżkę almette dokładnie mieszając. Z racji, że Isia nie przepada za daniami ostrymi farsz podzieliliśmy na dwie części i do części Ukiego dodaliśmy kilka ostrych papryczek 😉 . Idealnie do dania zamiast Almette pasowałby serek mascarpone, ale niestety skończył się przy okazji innych kuchennych eksperymentów.

Farsz + papryka = …

Paprykę przekroiliśmy na pół, oczyściliśmy gniazda z ziarnami i nałożyliśmy farsz. Isia uwielbia podpiekany serek w każdej postaci, więc Jej paprykę przykryliśmy jeszcze plastrem sera. W rozgrzanym piekarniku piekliśmy około 20 minut i… gotowe.

Do wszystkiego podaliśmy jeszcze sałatkę z brokuła (gotowany brokuł, ser feta pokrojony w kostkę i to wszystko polane sosem czosnkowym) i smoothie z jabłek, gruszki i świeżego imbiru. Pycha!