Z okazji pierwszego miesiąca po ślubie postanowiliśmy trochę zaszaleć w trakcie niedzielnego obiadu. Krewetki – mamy często. Kalmary – czasem robimy. Dzisiaj postanowiliśmy przygotować i krewetki i kalmary i jeszcze parę innych smakołyków, a to wszystko popijaliśmy greckim winem, prosto z Santorini 🙂 .

Krewetki w białym winie z czosnkiem i pomidorkami

Krewetki przygotowaliśmy zgodnie ze sprawdzonym już wielokrotnie przez Nas przepisem. Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy do tego pokrojony w plasterki czosnek. Kiedy masło przejdzie smakiem czosnku wrzucamy na patelnię rozmrożone krewetki (chyba, że mamy świeże – mniam!). Smażymy z każdej strony kilkadziesiąt sekund, aż się zarumienią. W między czasie dorzucamy pomidorki koktajlowe, a pod koniec smażenia dolewamy odrobiny białego wina i posypujemy całość koperkiem lub pietruszką. I krewetki gotowe 🙂

Kalmary smażone w głębokim tłuszczu

Obchodząc się z kalmarami trzeba mocno uważać, żeby nie zrobiły się gumowe. Aby osiągnąć efekt miękkich i delikatnych w smaku kalmarów podgrzewamy do wysokiej temperatury w garnku olej. Kalmary wrzucamy na głęboki olej i po dosłownie 10-15 sekundach wyciągamy je na ręcznik papierowy, który wciągnie tłuszcz po smażeniu.

Do tego sałatka grecka, świeża bagietka, białe wino i… zaczynamy obiad 🙂