Zdecydowanie najlepsze owoce morza na Rodos, a może nawet najlepsze jakie kiedykolwiek jedliśmy.
Gdybyśmy nie wiedzieli gdzie znajduje się tawerna u John’ego pewnie nie udałoby Nam się tam samodzielnie trafić… podajemy adres LINK





Po przyjściu zamówiliśmy sobie na przystawkę dolmades (greckie gołąbki z liśćmi winogron) oraz talerz owoców morza dla dwojga. Spokojnie tą porcją najadłyby się trzy osoby – John’y nie żałował 😉





Wszystko co zamówiliśmy było niesamowicie świeże i świetnie przyrządzone. Małże, krewetki, ośmiornice, kalmary i grillowana dorada były tak pyszne i rozpływające się w ustach, że pomimo wielkiej porcji postanowiliśmy nic nie zostawiać na talerzu 🙂
Całości dopełnił piękny widok na zatoczkę.

Warto dodać, że leżaki na plaży przy tawernie są zupełnie darmowe 😉

Tawerna u John’ego jest jednym z powodów, dla których chcemy wrócić na Rodos!




Tagi: Grecja, Rodos