Mulk nie jest knajpą w centrum miasta, ale nie przeszkadza to mieszkańcom Trójmiasta do masowego „nawiedzania” jej o każdej porze dnia. Do Mulka postanowiliśmy wybrać się w środku tygodnia na rodzinny obiad i… około godziny 13 ledwo znaleźliśmy miejsce.

Po chwili już wiedzieliśmy dlaczego. Pomimo (a może dzięki temu?), że dania w menu są bardzo proste to każdy kęs utwierdzał Nas w przekonaniu, że był to dobry wybór. Przygodę z lokalem rozpoczęliśmy od chłodniku, który świetnie łączył smaki i był dobrym początkiem przed daniami głównymi.

Później na stół weszły jedne z lepszych pierogów (poza domowymi 😉 ) jakie jedliśmy – idealny balans pomiędzy świetnie doprawionym farszem, a ciastem – czego chcieć więcej? Do tego pstrąg z bardzo dobrymi dodatkami.

Jedna uwaga – porcje są naprawdę spore i nie byliśmy w stanie przejeść wszystkiego.

Tagi: Kaszuby, Miszewko, Miszewo, Trójmiasto, Województwo Pomorskie, Pomorze